poniedziałek, 30 listopada 2015

Pogadanka #2 -Ewa Tylman.Tragedia dla rodziny beką dla większości Poznaniaków.Żałosne -.-

Od jakiegoś czasu głośno jest w Poznaniu o zaginięciu młodej kobiety, wspomnianej w tytule Ewy Tylman.I co w związku z tym?Oczywiście Poznań musiał pokazać jak bardzo nie odróżnia się od reszty narodu polskiego i musiały paść komentarze typu:
Sprawdzcie jej fejsbuczka! Słitaśne foteczki jak widać lubiła robić to i wpadniecie na trop!
 "165 cm, waga ok. 60 kg i szczupłej budowy ciała " cos tu nie gra
 A czy ona juz wie ze zaginela.....czy dalej przyklejona do tego telefonika?
Ludzie, ja rozumiem, że dla was to kolejny powód do beki.Że macie na to wyjebane.Ale spójrzcie na to z innej perspektywy!Jej rodzina cierpi,martwi się o nią!A wy?Zachowujecie się gorzej niż współczesne, rozpieszczone bachory z przedszkola, które obrażają młodzież jadąc im od bamberów podczas gdy sami wyglądają jak zwykłe no nie da się ukryć, że kurwy!

Czepiacie się byle gówna by zakozaczyć.Ludzie, kurwa ogarnijcie dupy!To jest tragedia dla rodziny tej dziewczyny!Chcecie cisnąć bekę?Znajdźcie sobie inny temat!W moich oczach jesteście jeszcze mniej warci niż przestępcy.Bo oni chociaż ponoszą karę za swoje czyny!A wy?Krzywdzicie takimi komentarzami innych ludzi, ale tej kary nie ponosicie.Jesteście żałośni!Nie wszyscy oczywiście.Popieram osoby, które w takiej sytuacji nie myślą tylko o swoim fame'ie.A współczują tej rodzinie!Życzą im jak najlepiej!Polska chce uchodzić za kraj przyjazny?Z takim podejściem nie macie co na to liczyć!

niedziela, 8 listopada 2015

Ogłoszenie odnośnie ostatniej notki!

Cześć kochani!
Dzisiaj mam dla was ważne pytanie.Chodzi mi głównie o ostatnią notkę.szykuję już dla was Drugą Część.Niestety nie wyszło to tak jak chciałam i w wyniku tego zamiast HAPPY END-u powstał SAD END.Sama nie wiem, który by wam przypadł do gustu dlatego dodam oba i mam nadzieje, że wypowiecie się na temat tego, które z nich wolicie.
Z mojej strony to na dzisiaj tyle.
Do zobaczenia! : )

czwartek, 5 listopada 2015

Winter Love Story - Pierwsze urodziny Bloga!-Part 1

Paring: Tsuzuku x MiA
Ostrzeżenia: Sceny Erotyczne
Przedział wiekowy: +16
Beta: Brak
No cóż, nie mogę powiedzieć, że wyszło idealnie, ponieważ nie jestem dobra w roli seme.Scenka pisana była w duecie z moją wspólniczką od serii, za którą to współpracę jej dziękuję.No cóż, notka podzielona będzie na dwie części.Mam nadzieję, ze się wam spodoba.Dokładny opis scen erotycznych znajdzie się w drugiej części.Zapraszam!

Znali się właściwie od dziecka.Pomimo różnicy trzech lat bardzo dobrze się dogadywali.Byli wręcz nie rozłączni.Zawsze razem niczym bracia.Dwoje najlepszych przyjaciół.Spędzili ze sobą kilka wspaniałych lat.Aż do tego feralnego dnia...Dnia w którym widzieli się po raz ostatni Po raz ostatni na wiele lat.To była zima.Grudniowe popołudnie po szkole.Mieli się spotkać w parku w którym zawsze się widywali.Padał śnieg.Delikatny puch delikatnie otulał swymi płatkami ziemię.Wysoki szatyn czekał na swego towarzysza w ich miejscu.

Blondynek zjawił się niedługo później.Nie nosił czapki.Uważał ją za zbędną i niepotrzebną.Płatki śniegu osiadły w jego półdługich blond włosach.Szatyn odwrócił się do niego przodem i spojrzał na towarzysza krytycznie niemo wytykając mu brak czapki.Blondyn w odpowiedzi nadął policzki i skrzyżował na piersi ramiona.W jego wykonaniu wyglądało to zabawnie, ale przy tym uroczo.Przynajmniej zdaniem wyższego z dwojga nastolatków.Zaśmiał się melodyjnie czemu zawtórowało prychnięcie blondyna.
-MiA -szatyn spojrzał na przyjaciela z uśmiechem.-Naprawdę powinieneś nosić tę czapkę.Przeziębisz się.
-Znowu zaczynasz?-Blondynek uniósł brew.Po chwili jednak westchnął cicho i spuścił wzrok spoglądając na bałwana, który opodal odnalazł swoje "schronienie".Szatyn od razu wyczuł, że coś jest nie tak.Ujął podbródek przyjaciela i skierował jego twarz w swoją stronę.
-Blondi, co jest?-Zapytał wyraźnie zmartwiony.Po chwili z kącików oczu blondyna, na jego blade policzki, spłynęły łzy.Starszy delikatnie starł mu łzy z policzków.
-Tsu...Moi rodzice...My...Wyprowadzamy się!-Wyszeptał, a na jego policzki spłynęły kolejne potoki łez.Szatyn zamarł na dźwięk tych słów.Jego najlepszy przyjaciel...wyprowadzał się.Po tylu latach spędzonych wspólnie...Tyle wspomnień, planów...I teraz to miało tak po prostu pójść w zapomnienie?
-Ale MiA.Jak to?Dlaczego?-Słowa wypłynęły z niego niczym potok.Chciał, właściwie musiał znać na nie odpowiedzi.Powolnym, delikatnym ruchem starł z policzków przyjaciela łzy i przytulił go do siebie.Czół ciepło bijące od ciała przyjaciela.Ciepło, które dawało mu poczucie szczęścia...
-Mój ojciec...dostał lepsza ofertę - to wystarczyło za odpowiedź.Wszystko było już jasne.Rodzice blondyna nigdy nie zarabiali zbyt wiele.Można by powiedzieć, że zarabiali mniej niż przewidywała ustawa.Ale blondynowi to nigdy nie przeszkadzało.Nie skarżył się na dotychczasowe warunki.Co więcej pogodził się już z nimi.Żył tak przez całe życie...A teraz?Miał opuścić najlepszego przyjaciela jakiego miał.Między nimi przez dłuższą chwilę trwało niczym niezmącone milczenie.
-MiA...Muszę ci coś wyznać nim...cię stracę- szatyn spojrzał blondynowi głęboko w oczy.Można by rzec, ze zachwycał się głębią brązowych oczu przyjaciela.Ich barwą.Później zsunął wzrok na jego usta.Pełne, lekko rozchylone, kuszące...Wzrokiem zaraz wrócił do jego oczu.Spojrzał w nie ponownie by w chwilę później pochylić się nad nim i złożyć na jego ustach czuły, subtelny pocałunek.Pocałunek, który wyrażał jego miłość do blondyna.Nieuniknioną tęsknotę po jego utracie.Ale przede wszystkim ów miłość, którą darzył przyjaciela od lat.
Gdy zabrakło im tchu odsunęli się od siebie by zaczerpnąć świeżego, zimowego, rześkiego powietrza.Blondynek wtulił się jedynie w przyjaciela.Już jutro mieli się rozdzielić.Blondyn był za młody by zostać z ukochanym.Podlegał woli rodziców.Nie buntował się, ponieważ...kochał swoich rodziców i nie chciał sprawiać im bólu po tym co mu dali.Jak bardzo się dla niego poświęcili.Tę noc jednak postanowili spędzić razem.Rodzice młodszego nie mili nic przeciwko temu.Rodzice szatyna zaś pozwalali mu na wiele.Nie musiał nawet pytać o zgodę.Udali się zatem do jednego z pobliskich hoteli.Weszli do recepcji gdzie szatyn załatwił wszelkie formalności związane z wynajęciem pokoju hotelowego na jedną noc.Ich pierwszą i ostatnią przed rozstaniem.
Szatyn, po wynajęciu dla nich pokoju ujął dłoń blondyna w subtelnym uścisku i pociągnął go w stronę windy,otworzył drzwi i wciągnął ukochanego za dłoń do środka.Wcisnął przycisk z odpowiednim piętrem i przygarnął ukochanego do siebie.Wargami zaledwie musnął jego czoło.Blondynek zaś lekko zadrżał pod wpływem dotyku przyszłego kochanka.Jednakże dłużej nie był w stanie mu się opierać.Zdawszy sobie sprawę z faktu, że też kocha szatyna, zarzucił mu ramiona na szyję i zwarł się z ciałem ukochanego.Szatyn w odpowiedzi na to przesunął dłońmi wzdłuż jego ciała i zsunął dłonie na jego uda by po chwili unieść go delikatnie.Drzwi otworzyły się na odpowiednim piętrze wyniósł go z windy i podszedł do drzwi ich pokoju.Otworzył je i wniósł blondyna do środka.Blondyn w tym czasie zaczął pieścić twarz kochanka drobnymi pocałunkami aż dotarł do jego ust w które się namiętnie wpił.Tak jakby chciał zapamiętać ich kształt,smak i strukturę.Szatyn zaś zamknął za nimi drzwi i odwzajemnił pocałunek blondyna z początku subtelnie, a później bardziej namiętnie by wyrazić to jak bardzo go kocha.Blondynek w tym czasie rozchylił wargi w pełni oddając się pieszczocie.Był w pełni uległy woli czarnowłosego.Obezwładniało go ciepło bijące od ciała ukochanego, ich zmieszane se sobą feromony.buzujące hormony i narastające podniecenie.Tsu wsunął swój rozcięty język między jego wargi i zaczepiał języczek ukochanego by zachęcić go do wspólnej zabawy.Po chwili jednak uwięził jego języczek między połówkami własnego.Odpowiedział mu pomruk blondyna, który jednak zatonął w ich pocałunku.Jednakże po chwili zaprzestał całowania jego ust i zaczął składać delikatne pocałunki wzdłuż jego żuchwy, a stamtąd zejść z pocałunkami jego wrażliwą szyję.W odpowiedzi uzyskał rozkoszne westchnienia blondyna, który odchylił głowę z lekka w bok.
W czasie gdy szatyn pieścił jego szyję, gdzieniegdzie pozostawiając ślady swej bytności z postaci malinek, a blondyn wsunął swe chłodne dłonie pod t-shirt kochanka.Chłodne palce blondyna przesuwały się po rozgrzanej skórze wyższego.W odpowiedzi na jego dotyk, szatyn lekko przygryzł jego dolną wargę i pociągnął go subtelnie.Nie chciał spłoszyć młodszego o 3 lata ukochanego.Wiedział, że blondynek nigdy tego nie robił.Chciał zatem by jego pierwszy raz był delikatną grą namiętności z przyjemnością.Miłości jako uczucia i przeżyć fizycznych.Dlatego też hamował swe seksualne żądze.Swe pragnienie by tylko upiększyć pierwszy raz ukochanego.W miarę postępowania tej erotycznej gry na podłodze znajdowały się kolejne części garderoby.Zaś sami kochankowie zwarli się w fizycznym aspekcie miłości.