Zespół: Nieznane
Ostrzeżenia: Śmierć
Beta: Brak
Dzisiaj miałam najtrudniejszy dzień w swoim życiu.To ma pomóc mi podzielić się tym i uwolnić się od tego co czuję...Czuje się jakbym straciła przyjaciółkę...Nie chcę tym nikogo atakować ani się żalić.Chcę wyrazić to co czuje...Niestety jest to bardzo krótkie, ale jestem zmęczona,a co za tym idzie załamana.Oficjalny one-shot jest w przygotowaniu...Zapraszam.
Siedzę.Skryty w mroku.Kryształowe łzy spływały mi po policzkach kończąc swą drogę w materiale mojej koszulki i tym samym ją mocząc.Nie obchodziło mnie to zanadto.To nie było teraz ważne.Dlaczego płakałem?Przez ciebie.Oskarżyłeś mnie o coś, co mnie nie dotyczyło.Co nie było moją winą.A ty?Wolałeś mnie oskarżyć pomimo lat naszej przyjaźni.I co było tego powodem?Jeden z moich błędów.Nie chciałem tego.Chciałem jej tylko pomóc.Była moją przyjaciółką, chciałem dla niej jak najlepiej.A ty?Zaatakowałeś mnie z powodu głupiego nieporozumienia.
Ty: Ponoć kazałeś jej przyznawać się do jej orientacji?I co?Są screen'y na których widać jak było!Jesteś żałosny!
Ja: Nie rozumiesz!Chciałem dla niej dobrze.Nie kazałem jej tego robić.Prosiłem ją by zrobiła to jeżeli uważa to za słuszne ;c
Ty: Wiesz co?Spierdalaj.Nie jesteś już moim kumplem.Żegnam.
Zraniło mnie to.Nawet nie wiesz jak bardzo.Odebrałeś mi radość życia.Odebrałeś mi najlepszego przyjaciela.Odebrałeś mi swoją przyjaźń.A wiesz co jest najgorsze?Zrobiłbym dla ciebie wszystko.Skoczył w ogień.Odebrał sobie za ciebie życie.Oddał wszystko.
A teraz?Zostawiłeś mnie.Samego.Pośród tego powszechnego syfu i ludzi, którzy tylko czekają na to by mnie zniszczyć.Jeśli to był twój cel to ci się udało.Pozwoliłeś by podzieliło nas zrządzenie losu.
Powoli opadłem na łóżko i rozpłakałem się.Znowu.Na kilka sekund powstrzymałem łzy.A teraz?Znowu cierpienie wzięło nade mną górę.Sięgnąłem w stronę szafki nocnej i uniosłem drobną, metalową żyletkę.Zacząłem nią pisać na swojej skórze list.Ostatni w swoim życiu.Ostrze zatapiało się w mojej skórze niczym w maśle.
Wszedłem na swój profil i na tablicy zacząłem pisać swój oficjalny list.Oto jego treść:
Cześć!
Piszę to jako mój ostatni list.Pragnę wszystkich przeprosić za to, że się urodziłem.Ale pragnę też przeprosić za wszystkie swoje błędy, których w życiu się dopełniłem.Szczególnie przepraszam ciebie, siostrzyczko.Źle ci doradziłem i przez to zniszczyłem ci życie.Przepraszam.Ale już nigdy nie popełnię tego błędu.
Żegnajcie!
Moje powieki opadły, a moje ciało opanowało zimno.Chłód nie dawał za wygraną.Moje ciało opuszczały wszelkiego rodzaju siły.Umierałem.Z powodu nieporozumienia.Z powodu czegoś co było pomyłką.
Żegnajcie..."przyjaciele"...